Trudno teraz żyć bez samochodu. Oczywiście nie jest to niemożliwe… Jest po prostu trudne i mało wygodne.

Jeśli mieszkamy w dużym mieście i wszystko, co jest nam potrzebne, mamy na wyciągnięcie ręki, to śmiało możemy żyć bez auta. Jeśli mamy za daleko, by dostać się gdzieś na piechotę, wszędzie dojedziemy rowerem lub autobusem.

Brak samochodu to spore oszczędności. Na nic się jednak zda ten argument, jeśli mieszkamy w niewielkim miasteczku lub na wsi. Ciężko wtedy o pracę na miejscu. Dojeżdżanie kawał drogi autobusami jest niewygodne i czasem możemy się zawieść. Wystarczą większe opady śniegu lub awaria autobusu. Przecież to tylko maszyna, zawsze może się zepsuć.

Samochód, oczywiście, tez może się zepsuć. Ale zawsze mamy go pod ręką i możemy pojechać w zasadzie wszędzie, gdzie tylko potrzebujemy. Nie musimy uczyć się rozkładów autobusów czy pociągów, ani dostosowywać swojego planu dnia pod ich rozkładu jazdy.

Chcemy się gdzieś dostać, wsiadamy do auta i jedziemy. Niezależnie od tego, która to godzina.

Samochody generują koszty, nie ulega to wątpliwości. Naprawa, konserwacja czy czyszczenie samochodów kosztują. Tak samo jak przeglądy, ubezpieczenie czy paliwo. Należy jednak pamiętać, że nasze własne auto daje nam nie tylko poczucie niezależności, ale też pewność, że w razie potrzeby jesteśmy mobilni.

Na rynku dostępne jest tyle różnych modeli, że każdy znajdzie coś, co będzie mu odpowiadać. Nie tylko ceną, ale też kolorem, marką, rokiem produkcji czy nawet krajem pochodzenia.

Odpowiednie auto możemy kupić nie tylko w salonie, choć tam auta są najpiękniejsze, to od momentu, kiedy wyjedziemy poza teren salonu, tracą sporo na wartości.

Spokojnie możemy kupić samochód w dobrej cenie u dealera. Tam wybór jest naprawdę w porządku a i ceny nie są najgorsze.

Najczęściej jednak decydujemy się na zakup samochodu używanego. Jest to wielka oszczędność, ale łatwo można się dać oszukać. Nie warto odkupować aut od handlarzy, którzy tylko kupują auta po najniższej cenie, myją je, ewentualnie wymienią jakąś część i sprzedają za dwa lub trzy razy tyle za ile kupili. W końcu czyszczenie samochodów czyni cuda! Wystarczy je odkurzyć, umyć, nawoskować i już wyglądają jak nowe. No… może prawie nowe!

Oczywiście wybieranie się na oglądanie potencjalnego nowego samochodu z kimś, kto się na tym nie zna, jest głupotą! Najlepiej zabierzmy znajomego mechanika. Jeśli nie znamy żadnego, to poprośmy o pomoc kogoś, kto może nie jest mechanikiem ale zna się na autach.

Nie kupujmy kota w worku. Po co później niepotrzebnie dopłacać. Zdarza się, że musimy zobaczyć kilka lub kilkanaście aut, by wybrać to jedno, które będzie naprawdę warte swojej ceny.

Niestety, najczęściej po takim zakupie okazuje się, że i tak trzeba włożyć w niego trochę gotówki. Dobrym pomysłem jest zabranie auta na warsztat, jeszcze zanim zdecydujemy się na zakup samochodu. Oczywiście na warsztat wybrany przez nas! Nie chodzi tu o brak zaufania do sprzedającego, ale o zwykłe bycie fair. Jeśli sprzedawca nie chce nas oszukać, na pewno nie będzie miał nic przeciwko małej przejażdżce.

Nie rzadko zdarza się, że mechanik faktycznie jest z nami szczery i wylicza nam wszystko co trzeba będzie naprawić lub wymienić. Po podliczeniu kosztów okazuje się, że ten samochód nie jest tego wart. Jeśli nam się uda, możemy stargować cenę, oczywiście jeśli auto naprawdę nam się podoba i jesteśmy gotowi dołożyć do niego trochę gotówki.

Mój pierwszy samochód wypatrzyła mi mama i to właśnie ona przekonywała mnie, że będzie idealny. Obiecała nawet, że pokryje ewentualne koszty naprawy.

Obejrzeliśmy samochód, pojechaliśmy na warsztat i okazało się, że całkiem sporo jest tam tych napraw. Rozrząd do wymiany, prawy ręczny słabo trzyma i w sumie jeszcze kilka rzeczy by się znalazło. Po oszacowaniu kosztów stwierdziliśmy, że auto nie jest tego warte. Właściciel był jednak przyparty do muru i gotowy był spuścić jeszcze trochę z ceny. Po ostatnich negocjacjach kupiliśmy auto za tysiąc złotych taniej, niż początkowo mężczyzna chciał za nie wziąć

Oczywiście teraz wiadomo, dlaczego właściciel opuścił z ceny AŻ TYLE. Naprawy przekroczyły już kwotę szacowaną przez mechanika i wygląda na to, że jeszcze trochę drobiazgów trzeba będzie wymienić.

Nie oznacza to jednak, że auto do niczego się nie nadaje, lub że jest niesprawne! Nic z tych rzeczy! Jest naprawdę niezawodne i sprawne, szczególnie, że w ciągu kilku tygodniu przeszło tyle napraw, większych lub mniejszych. Musi więc być sprawny!

Mam nadzieję, że ten staruszek posłuży mi jeszcze kilka lat! Nie jest już pierwszej młodości. Nie jest też żadną limuzyną. Ale auto nie musi być drogie, żeby dobrze się nim jeździło. Wystarczy, że da właścicielowi poczucie bezpieczeństwa i niezależności.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here