Dzisiaj, jeśli sprowadzamy samochody z zagranicy to trzeba będzie opłacić akcyzę. Trzeba się w tych stawkach orientować, bo często rządy pracują nad tym jak zastopować przywożenie starych samochodów z zachodu do kraju. Pomysłów było wiele i niektóre miały dać po kieszeni osobom, które zajmowały się handlem samochodami. Jeśli my sami byśmy chcieli sprowadzić taki samochód do kraju to również musimy akcyzę płacić. Nie opłacałoby nam się to, dlatego trzeba patrzeć jak się to zmienia i ile nas to kosztuje. Inna akcyza jest na samochody, które sprowadzamy z krajów Unii Europejskiej, a inaczej z USA czy Japonii.

Stawki za akcyzę na samochód

Jeśli mamy samochód, którego pojemność nie przekracza 2000 cm3 to płacimy akcyzę 3,1%.  Gorzej to wygląda, jeśli nasz samochód ma większą pojemość niż 2000 cm3, bo wtedy ta akcyza wzrasta do 18,6%.  Nie wydaje się to być dużo w porównaniu z innymi podatkami i opłatami, ale jeśli mamy drogi samochód to te prawie dwadzieścia procent to będzie całkiem spora kwota. Jeśli sprowadzimy sobie tani samochód, bo mieliśmy okazję go w tej cenie kupić to urząd skarbowy może w to nie uwierzyć i trzeba będzie płacić wedle ich cennika. Gdyby z tego samego cennika korzystały firmy ubezpieczeniowe przy wycenianiu szkód to byłoby bardzo dobrze, bo dostalibyśmy bardzo dużo pieniędzy. Niestety tutaj jest odwrotnie, dlatego nie ma, co na to liczyć. Nie da się zarejestrować samochodu, jeśli nie mamy opłacanej akcyzy. Państwo chce zarobić, bo akcyza to dochód całkiem spory. Tym bardziej, jeśli weźmiemy pod uwagę to jak bardzo dużo samochodów używanych jest sprowadzanych do kraju.

Sprowadzanie samochodu do naszego kraju

Polacy na początku, kiedy otworzył się rynek używanych samochód z UE zaczęli zbyt mocno kombinować z cenami. Sytuacje były wręcz śmieszne, bo nagle okazywało się, że samochód warto kilka tysięcy euro był na fakturze sprzedawany za sto euro. Ciekawostką jest to, że my, jeśli taki samochód kupiliśmy to my za to odpowiadaliśmy. Nie ta osoba, która nam to wpisała tylko my. Prawo w Polsce potrafi zaskakiwać i to jest właśnie jedna z takich sytuacji. Nie zawsze kwota była aż tak zaniżona, ale i tak w razie kontroli wina była nasza. Nawet, jeśli my naprawdę kupiliśmy taki samochód to urząd skarbony nie słucha tłumaczeń. Mają swój cennik i dobrze wiedzą jak ma to wygląda. Dla urzędników petent taki jak my do wróg numer jeden, którego o wszystko trzeba podejrzewać i dlatego najlepiej od razu dać mu karę żeby zapamiętał na przyszłość żeby wszystkiego bardzo dokładnie pilnować.  Nie wszystko da się przewidzieć, dlatego jeśli kupujemy samochód to sprawdzajmy czy osoba handlująca nie zaniżyła nam kwoty na fakturze. Dla nas to podwójne ryzyko. Pierwsze to, jeśli urząd wezwie nas to trzeba będzie zapłacić akcyzę i podatek od kwoty, jaką oni mają. Dla nas to dodatkowe koszty i ogólnie problemy, których chcemy uniknąć. Gdyby się okazało, że samochód jest uszkodzony, ma wady ukryte to wtedy wracając do handlarza otrzymamy zapłatę na taką kwotę, jaka widnieje na umowie. Sami widzimy, że sporo ryzykujemy, dlatego trzeba tego pilnować, bo, po co nam dodatkowe kłopoty na głowie?

Samochody krajów z UE

Sprowadzanie samochodów z UE do Polski to bardzo dobry biznes. Niestety większość samochodów, które sprowadzamy to rozbite auta z bardzo dużym przebiegiem. Ktoś powie, ale jak to? Przecież te, które są w sprzedaży bez względu na wiek mają na liczniku dwieście tysięcy kilometrów. Skoro klient sobie życzy takiego przebiegu to handlarze robią wszystko żeby ta marzenia spełnić. Nijak się to ma z rzeczywistością. Dla porównania zwłaszcza samochody z silnikiem diesla, które jeżdżą w Polsce w firmach po trzech latach mają minimum dwieście tysięcy przebiegu. Z Niemiec takie auto ma dziesięć lat i taki przebieg. Obecnie wprowadzone zostały kary za kręcenie licznikami, ale czy to coś zmieni? Na pewno nie, dlatego trzeba uważać, jaki samochód się kupuje, a wtedy nie będziemy mieć z tym żadnych problemów. Ryzyko przy używanym samochodzie zawsze jest, ale jeśli ktoś wierzy, że dwudziestoletnie auto może mieć sto tysięcy przebiegu to jest w wielkim błędzie. Później się dziwimy, że francuzi jeżdżą dieslami i nie narzekają, a my mamy takie małe przebiegi i mamy ciągle problemy. My mamy nie 200 tysięcy kilometrów, ale przynajmniej jeszcze raz tyle.  To, dlatego szybko potrzebny jest w takim samochodzie remont silnika. Wiele osób o tym zapomina, dlatego narzekają zanim dochodzić, dlaczego tak się stało. Chyba wolą nie wiedzieć, jaka jest prawda?

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here